Breaking News:
RSS
Tools
Nawigator.co.uk
Feb 22

ABC Emigranta
PDF Drukuj Email
Wpisany przez pcmania   
piątek, 10 grudnia 2010 07:15
AddThis Social Bookmark Button
Lista polskich świątyń w Wielkiej Brytanii.

Najwięcej polskich kościołów znajduje się w samej stolicy, w Londynie.

olish Catholic Mission in England
2 Devonia Road, Islington, London N1 8JJ
tel. (020) 7226.3439, fax (020) 7704.7668
e-mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
www.polishcatholicmission.org.uk
LONDYN ? BALHAM (archdiocese of Southwark)
232/234 Balham High Road; SW17 7AW
Kościół pw. Chrystusa Króla (Christ the King Church)
Mass: sunday 9.30, 10.45, 12.00, 18.00
Between- Mon and Saturday 8.00, 9.00
May, June, October: 8.00, 9.00, 19.00
LONDYN ? BALHAM (archdiocese of Southwark)
47-49 Foxbourne Road; SW17 8EN
Kaplica pw. św. Antoniego (St. Anthony Chapel)
Mass, Sunday, 8.30 am
LONDYN ? BROCKLEY (archdiocese of Southwark)
73 Comerford Road; SE4 2BA
Kościół pw. św. Marii Magdaleny (St. Mary Magdalene Church)
Mass. Sunday, 13.00
LONDYN ? CROYDON-CRYSTAL PALACE (archdiocese of Southwark)
6-8 Oliver Grove; SE25 6EJ
Parafia pw. Jezusa Miłosiernego (Merciful Jesus Church)
Mass.: Sunday, 10.00, 11.30
Saturday,  18.30
LONDYN ? EALING (archdiocese of Westminster)
2 Windsor Road; W5 5PD
Kościół pw. Matki Bożej Matki Kościoła (Our Lady Mother of the Church Parish)
Mass: Sunday 8.30, 10.00, 11.30, 13.00, 17.15, 19.00, 20.30
Between Mon-Saturday 8.00, 10.00, 19.30
LONDYN ? EALING (archdiocese of Westminster)
1 Courtfield Gardens; W13 0EY
Kaplica w Polskim Ośrodku Katolickim (Polish Catholic Centre Chapel)
Mass, Sunday 10.15 am
LONDYN ? EALING (archdiocese of Westminster)
84 Gordon Road; W5 2AR
Kaplica Sióstr Zmartwychwstanek (Sisters of the Ressurection Chapel)
Mass. between Mon-Fri at 7.30 am
LONDYN ? EALING (archdiocese of Westminster)
18 Hanger Lane; W5 3HH
Kaplica w Kolbe House (Kolbe House Chapel)
Mass. Sunday at 16.30
LONDYN ? EALING (archdiocese of Westminster)
57 Mount Park Road; W5 2PU
Kaplica Sióstr Imienia Jezus (Sisters of the Holy Name Jesus Chapel)
Mass, Saturday, 17.00
LONDYN ? FINCHLEY (archdiocese of Westminster)
Gravel Hill; N3 3RJ
Kościół pw. św. Filipa Apostoła (St. Philips the Apostle Church)
Mass, Sunday, 18.30
Tel. 07809412145
email: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
www: www.finchleyparish.co.uk
LONDYN ? FOREST HILL (archdiocese of Southwark)
8 Waldram Park Road; SE23 2PN
Kaplica pw. św. Jana Bosko (St. John Bosco Chapel)
Mass. Every second sunday of the month, 11.30 (Msza św. szkolna)
holidays,  11.30, 19.30
tuesday, wednesday, thursday, saturday, 9.00
monday, friday, 19.30
LONDYN ? GREENFORD (archdiocese of Westminster)
358 Greenford Road; UB6 9AN
Kościół pw. Nawiedzenia NMP (Our Lady of the Visitation Church)
Mass, sunday,  17.00
LONDYN ? HAMMERSMITH (archdiocese of Westminster)
1 Leysfield Road; W12 9JF
Kościół pw. św. Andrzeja Boboli (St. Andrew Bobola Church)
Mass, Sunday, 9.00, 10.30, 12.00, 17.00
Between Mon- Fri, 10.00, 19.00
Saturday, 10.00, 18.00
LONDYN ? HESTON (archdiocese of Westminster)
15 The Green, Heston Road; TW5 0RL
Kościół pw. Matki Bożej Królowej Apostołów (Our Lady Queen of Apostles Church)
Mass, Sunday, 19.00
LONDYN ? HIGHGATE (archdiocese of Westminster)
Highgate Hill; N19 5NE
Kościół pw. św. Józefa (St. Joseph Church)
Mass, Sunday 13.30
LONDYN ? HOUNSLOW (archdiocese of Westminster)
94 Bath Road, Middlesex; TW3 3EH
Kościół pw. św. Michała i Martina (SS. Michael and Martin Church)
Mass. Every third Sunday of the month, 15.30
LONDON ? ILFORD (diocese of Brentwood)
High Road, Essex; IG3 8SH
Kościół pw. św. Ceda (St. Cedd Church)
Mass: Sunday 12.30
Tuesday, Thursday, Saturday 9.00
Friday. 18.00
LONDYN ? KENSINGTON (archdiocese of Westminster)
Brompton Road; SW7 2RP
Kaplica Boczna Oratorium Brompton (Little Brompton Oratory)
Msze św.: niedziela, godz. 12.30, 18.30
LONDYN ? KENSINGTON (archdiocese of Westminster)
23 Kensington Square; W8 5HN
Kaplica pw. Wniebowzięcia NMP (Maria Assumpta Chapel)
Msze św.: Tuesday, Wednesday, Friday 18.00
Saturday 18.30
LONDYN ? PUTNEY (archdiocese of Southwark)
St. John?s Avenue; SW15 6AW
Parafia pw św. Jana Ewangelisty (St. John the Evangelist Church)
Mass, Sunday, 9.00, 10.00, 11.15, 18.00
LONDYN ? WALTHAM CROSS (archdiocese of Westminster)
204 High Street, Herts; EN8 7DP
Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Józefa (Our Lady of the Immaculata Conception and St. Joseph Church)
Mass.: Sunday, 9.30am
Wednesday, 11.00
LONDYN ? WILLESDEN GREEN (archdiocese of Westminster)
182 Walm Lane; NW2 3AX
Kaplica pw. Matki Bożej Miłosierdzia (Our Lady of Mercy Chapel)
Msze św.: Sunday 8.00, 9.30, 11.00, 12.15, 19.00, 20.00
Holidays 7.30, 9.00, 19.00
Between Mon-Fri 9.00
Saturday, 19.00
LONDYN ? WIMBLEDON PARK (archdiocese of Southwark)
9 Crescent Gardens; SW19 8AJ
Kościół pw. Chrystusa Króla (Christ the King Church)
Mass, Sunday 12.15
Poprawiony: środa, 20 kwietnia 2011 11:15
 
PDF Drukuj Email
poniedziałek, 03 maja 2010 22:19
AddThis Social Bookmark Button

Wyjeżdżając za granicę, na stałe lub tylko na jakiś czas, musisz wiedzieć o kilku istotnych rzeczach - fakt ten jest niezmienny i nie zależy ani od celu Twojego wyjazdu ani od czasu jaki zamierzasz spędzić w Angli. To samo dotyczy osób które już mieszkają w UK. Czasami trzeba załatwić kilka spraw których nawet nie będziemy się spodziewać. Prawo, przepisy, finanse, zdrowie, mieszkanie, dzieci..... jeśli masz problem z angielską rzeczywistością, sprawdź tutaj, może znajdziesz pomocne informacje.

Poprawiony: poniedziałek, 03 maja 2010 22:24
 
PDF Drukuj Email
wtorek, 20 kwietnia 2010 18:08
AddThis Social Bookmark Button

Ambasada RP w Londynie
47 Portland Place, London W1B 1JH
Tel. (0.044) 87-07-74-27-00 (centr.), 87-07-74-27-02 (sekr.)
Fax. 20-73-23-40-18
www.polishembassy.org.uk
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Konsulat Generalny RP w Londynie
73 New Cavendish Street, London W1W 6LS
Tel. (centr.) (00 44) 870 774-2800 tel. (sekr.) (00 44) 870 774-2802
Fax. (0-044) 207 323-2320
www.londynkg.polemb.net
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Konsulat Generalny RP w Edynburgu
2 Kinnear Road, Edinburgh EH3 5PE
Tel. (0-044 131) 552-0301
Fax/tel. 552-1086
Modem: (0.044131) 551-4562
www.polishconsulate.org
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Konsulat RP w Bristolu
Konsul Honorowy, Ireneusz G. Peszyński (jęz.: polski, angielski)
31 St. Paul?s Road, Clifton, Bristol BS8 1LX, United Kingdom
Tel. (00-44-117) 973 1496
Fax. (00-44-117) 962-10-86
www.polishconsulbristol.co.uk
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Konsulat RP w Gibraltarze
Konsul Honorowy: Anthony J.P. Lombard (angielski)
35 Governor´s Parade, Gibraltar
Tel. (350) 745-93 fax. 794-91


Konsulat RP w Hull
Konsul Honorowy: Joseph R. Carby-Hall (angielski)
41 North Bar Without, Beverley, East Yorkshire, HU17 7 AG
Tel. (001482) 465 799
Fax. (001482) 466 208
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Konsulat RP w Kidderminster
Konsul Honorowy: Michael M.G. Oborski (angielski)
6 Osborne Close, Kidderminster, Worcs DY10 3YY
Tel. (0-01562) 63-05-23
Fax. 861-145
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Konsulat RP w Sheffield
Konsul Honorowy: Dr Graham E. White (angielski)
4 Palmerston Road, Sheffield S10 2TE
Tel. (00114) 27 66 513
www.shef.ac.uk/uni/projects/pc


Konsulat RP w Jersey
Konsul Honorowy: Rodney Hodges
3rd Floor, 38 Esplanade St. Helier Jersey, Channel Islands JE4 8QL
Tel. (001534) 504 700
Fax. (001534) 504 701

Poprawiony: piątek, 30 kwietnia 2010 22:20
 
PDF Drukuj Email
wtorek, 20 kwietnia 2010 17:04
AddThis Social Bookmark Button

Odkąd jesteśmy w Unii Europejskiej, coraz więcej Polaków decyduje się na studia w Anglii. I nic dziwnego - dyplom zagranicznej uczelni to świetna szansa na dobra prace, godziwe zarobki, ciekawe życie. Do tej pory elementem zaporowym były, jak to zwykle bywa, pieniądze, teraz jednak za studia zapłacimy tyle samo co Anglicy. Możemy tez liczyć na pomoc uczelni, do której składamy dokumenty oraz organizacji unijnych. Czesne za rok studiów wynosi 1175 funtów, czyli około 7-8 tyś zł. Do tego oczywiście trzeba doliczyć mieszkanie, wyżywienie, pomoce naukowe, od czasu do czasu kino, koncerty, imprezy itp. ? czyli elementy typowo studenckiego życia. Cóż, nie samym chlebem człowiek żyje, jak mówi przysłowie.

Studia w Anglii są na wyciągnięcie reki, trzeba tylko wiedzieć, jak się do nich zabrać. Oto kilka wskazówek.

Rekrutacja:
Zależy głównie od tego, czy chcecie zdawać na studia dyplomowe (undergraduate) czy podyplomowe (postgraduate).

Studia unergraduate:
- Przede wszystkim kontaktujecie się z wybrana uczelnia za pośrednictwem organizacji UCAS. Na stronie organizacji wypełniacie odpowiedni formularz ? podanie, które następnie zostanie wysłane do odpowiedniej (wybranej) przez Was uczelni. Możecie składać podania na 6 różnych uniwersytetów. W ciągu kilku tygodni powinniście otrzymać odpowiedz, który uniwersytet was przyjął. Jeżeli rekrutacja na dany rok jest już zamknięta - zawsze warto spróbować w następnym roku.

- Egzaminy na studia będą zdawać tylko chętni na kierunki medyczne (test) i artystyczne (teczka z pracami). Reszta kierunków nie przeprowadza egzaminów. Oczywiście dobrze jest to sprawdzić na stronie wybranego uniwersytetu, żeby nie było niespodzianek.
- Egzaminy dzielimy na te zdane bezwarunkowo (jedziesz i studiujesz) i te zdane warunkowo (musisz napisać test z języka). Jeśli nie otrzymacie odpowiedzi z żadnej uczelni, nic straconego: podobnie jak w Polsce, macie szanse się dostać w rekrutacji wrześniowej tzw. ?clearing?.

Zakładam, że jesteście tymi szczęśliwcami, którym udało się dostać na wymarzona uczelnie. Super! Tylko skąd wziąć na to pieniądze? Jak wspomniałam, czesne za rok dla każdego studenta wynosi 1175 funtów, w przyszłych latach może wzrosnąć nawet do 3 tys. Szansa na studiowanie za darmo są dotacje z Unii Europejskiej. Jeśli Twój dochód nie przekracza 8 tyś funtów rocznie (osoby pracujące) albo 22 tyś (osoby utrzymywane przez opiekunów) możesz dostać pieniądze na studia. Jak to zrobić?

- Należy skontaktować się z ?Department for Education and Skills

- Wypełnić formularz ?Application for tuition fee support for EU students? (dla osób utrzymywanych przez rodziców dofinansowanie może pokryć cześć czesnego).

Jeszcze jedno: koniecznie należy dostarzyć do ?Department for Education and Skills?:
- Rozliczenie dochodów opiekunów za rok poprzedni (nie musicie tłumaczyć na angielski)

- Potwierdzenie tożsamości waszej i opiekunów (kopia paszportu ze zdjęciem).

- Zasady te obowiązują do 25 roku życia, później musicie rozliczać się sami).

Studia postgraduate:
Nie każdy dyplom polskiej uczelni będzie uznany za granica. Niestety trzeba się z tym liczyć. Warto jednak spróbować. Instytucja która zajmuje się uznawaniem dyplomów to ?National Recognation Information Centre for the United Kingdom?.
- Jeśli chcecie sprawdzić, czy Wasz dyplom jest uznawany w Wielkiej Brytanii, wyślijcie jego kopie (również przetłumaczoną), list przewodni (cover letter) z wyjaśnieniem dlaczego chcecie skorzystać z usług serwisu i kopertę ze znaczkiem i adresem zwrotnym do ?Standard Evaluation Service (UK NARIC)?. Oni porównają Wasz dyplom z angielskimi i ocenia jego ważność w Anglii. Odpowiedź otrzymacie w terminie ok. 2 tygodni.

- Jeśli Wasz dyplom został uznany, kontaktujecie się bezpośrednio z uczelnia. Najlepiej zrobić to w okolicach marca i kwietnia, czasem aż do września.

- Cena: niestety wyższa niż w przypadku studiów undergraduate ? od 3 tyś nawet do 8 tyś funtów rocznie. Dofinansowanie nie jest możliwe w przypadku postgraduate, ale rezydenci Anglii mogą starać się o ?student loan? czyli kredyt studencki (bez oprocentowania!). Zawsze to jakaś alternatywa.

- Jeszcze jedna ważna rzecz: egzaminy językowe, które musicie zdać, jeśli angielski nie jest Waszym językiem ojczystym. Może to być zarówno amerykański TOEFL jak i British Council IELTS. Na studia graduate musicie uzyskać co najmniej 6,0 punktów, na postgraduate ? 7,0.

To na razie tyle. Mam nadzieje, ze tekst ten przybliży Wam troszkę perspektywę studiów w UK. Zdaje sobie sprawę, ze niniejszy przewodnik jest tylko wprowadzeniem do tematu, dlatego podaje linki do przydatnych stron www.

www.polexpublishing.com - na tej stronie możecie kupić poradnik o tym jak studiować w Anglii napisany przez Polaka - absolwenta jednej z brytyjskich uczelni.

www.naric.org.uk

www.educationuk.org

www.britishcouncil.pl


 
PDF Drukuj Email
wtorek, 20 kwietnia 2010 17:04
AddThis Social Bookmark Button

Wielka Brytania przeżywa najazd Polaków. Coraz to nowi podejmują pracę, snują plany na przyszłość, osiedlają się na dobre. Albo wręcz przeciwnie ? gnieżdżą się po czterech w pokoju, jedzą mielonkę i makaron, a wszystkie zarobione pieniądze odkładają do skarpety z myślą o powrocie do Polski. Jedni i drudzy liczą na to, że na wyjeździe do Wielkiej Brytanii ?wyjdą na plus?. Jak te oczekiwania mają się do rzeczywistości?
Zainteresowanie emigracją zarobkową nie słabnie od czasów naszych dziadków. Jednak pod koniec lat dziewięćdziesiątych socjologowie przez krótki okres wróżyli, że wyjazdy zarobkowe z Polski mają się ku końcowi. Im bardziej nasz kraj równał do poziomu cen i zarobków europejskich, tym mniej miały być opłacalne. Był taki okres, kiedy ? według badań socjologicznych ? Polacy nie uważali zachodu Europy za mlekiem i miodem płynącą krainę, a wyjazd przestał być elementem ich życiowych planów. Jednak kiedy bezrobocie w kraju osiągnęło 19 procent, a Polska dołączyła do Unii Europejskiej, trend emigracji zarobkowej wyraźnie się nasilił. Jak wynika z danych opublikowanych w kwietniu 2005 roku przez Centrum Badania Opinii Społecznej, tendencja do szukania pracy za granicą obecna jest głównie wśród młodych Polaków. 24 procent respondentów rozważało takie rozwiązanie, a 16 procent z nich już się zdecydowało na wyjazd. Około 15 procent ankietowanych miało w najbliższej rodzinie kogoś, kto po maju 2004 wyjechał do pracy w Unii. Pracy za granicą szuka dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet. 37 procent osób planujących wyjazd chce spędzić za granicą nie więcej niż rok, 14 procent jest zdecydowanych wyjechać na stałe. Ze statystyk wynika, że najbardziej zdecydowani na wyjazd są ludzie młodzi i wykształceni, którzy w Polsce mają trudności ze znalezieniem pracy w wyuczonym zawodzie lub nie zadowala ich niska pensja. Do młodych i wykształconych dołączają rzesze bezrobotnych oraz spora grupa fachowców, którzy na różnicy w cenach usług chcą błyskawicznie zbić fortunę. Oczywiście są też osoby, które wyjeżdżają z innych powodów ? osobistych, politycznych, prywatnych. Ale ci nie będą przedmiotem naszych rozważań.
Porównania, które przeprowadzimy, będą siłą rzeczy bardzo uproszczone. Różne są ceny mieszkań, artykułów spożywczych i innych produktów w Polsce i Wielkiej Brytanii, a stosowanie przelicznika 1:5 coraz częściej się nie sprawdza. Na stacji benzynowej różnicy w cenach prawie nie ma, podobnie jest w sklepie z artykułami AGD i RTV. Polak wydaje na taką samą nową lodówkę trzy pensje minimalne, Brytyjczyk ? jedną trzecią. Różne są skale podatkowe w obu krajach, co również utrudnia porównania. Wreszcie rozpiętość zarobków ? ta też jest spora. Wszystkie te czynniki sprawiają, że porównania, jeśli nie dysponuje się skomplikowanym aparatem matematyczno-socjologicznym, można przeprowadzić jedynie ?na chłopski rozum?. Spróbujmy więc tego sposobu.

Bieda biedzie nierówna
Najniższa pensja w Polsce wynosi 890 zł. brutto, czyli około 640 zł. netto. Najwyższy zasiłek dla bezrobotnych to 522 zł. Minimalna płaca w Wielkiej Brytanii to ?5,05 za godzinę, co przy ośmiogodzinnym dniu pracy daje ?808 brutto miesięcznie, czyli średnio ?701 netto. Od takiej płacy zaczynają Polacy podejmujący się prostych prac na Wyspach ? sprzątania, remontów, kelnerowania czy obsługi klienta w sklepie.
A może w dalszych rozważaniach zrezygnować z przeliczania funtów na złotówki i przyjąć stosunek 1:1? Wtedy pensje minimalne w kraju i na emigracji okażą się zbliżone. Taki przelicznik będzie niewątpliwie odpowiedni dla osób, które planują zostać na Wyspach na dłużej lub na stałe i chcą tu ?normalnie? żyć.
Zacznijmy od wynajęcia mieszkania lub pokoju ? to największa pozycja w budżecie zarówno Polaka, który został w kraju, jak i emigranta. Załóżmy, że jednemu i drugiemu udało się znaleźć lokum za 300 zł. lub funtów miesięcznie, razem z opłatami. W stolicy jednego i drugiego kraju graniczy to z cudem, ale w mniejszych miastach jest to możliwe. Polakowi w Warszawie zostaje w kieszeni 340 zł., jego rodakowi za granicą ?400. Codzienne śniadaniowe zakupy w sklepie spożywczym: bułka, masło, mleko, serek wiejski to wydatek ok. 6,50 zł i ?3 w Wielkiej Brytanii. Na obiad makaron z sosem ze słoika ? 5 zł lub ?5. Polak w kraju już przekroczył budżet, bo 340 zł. podzielone na 30 dni w miesiącu daje zaledwie 11 zł na dzień. Polakowi w Wielkiej Brytanii zostało jeszcze ?5,3 do wydania na kolację. W obu przypadkach trudno mówić o normalnym życiu, zarówno Polak zarabiający najniższą krajową stawkę w Polsce, jak i jego rodak na Wyspach musi kombinować ? dzielić pokój z kolegą, wyszukiwać najtańsze oferty i promocje w sklepach spożywczych, rezygnować z przyjemności i pozwalać sobie na zakup tylko najpotrzebniejszych rzeczy. Różnica między nimi jest taka, że pracownik mieszkający w Wielkiej Brytanii może liczyć na podwyżkę, jeśli będzie sumiennie i uczciwie pracował. Może też dorobić po godzinach lub w weekendy. Może poszukać lepszej pracy, kiedy podszlifuje język i umiejętności. Jednym słowem, ma widoki na przyszłość. Pracownik zarabiający najniższą krajową w Polsce może mówić o szczęściu, bo w ogóle ma pracę. Jeśli uda mu się ją utrzymać, będzie sukces. Wnioski są oczywiste. Osobom, które nie mają pracy lub zarabiają bardzo mało w Polsce, bez widoków na poprawę sytuacji w przyszłości, emigracja niewątpliwie się opłaca.
A co z tymi, którzy przyjechali na Wyspy zarobić jak najwięcej w jak najkrótszym czasie i planują szybko wracać do kraju? Będą oni przeliczać każdego wydanego funta na złotówki i zastanawiać się, czy wydać kolejne 3,5 zł. na bochenek chleba. Znajdą najtańszy pokój w mieście i będą go dzielić z czwórką innych Polaków, którzy chcą odłożyć trochę grosza i wrócić do zostawionych w kraju rodzin. Im minimalna brytyjska pensja będzie wydawać się olbrzymia ? w końcu to 4200 zł na rękę. Po roku największych wyrzeczeń, na jakie ich stać wrócą do Polski i za zaoszczędzone pieniądze kupią mieszkania, a może założą własne firmy? Oczywiście, jeśli wcześniej nie dobierze im się do skóry polski fiskus. Nie można zapominać, że wciąż obowiązuje polsko-brytyjska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania, na mocy której zarobione za granicą pieniądze trzeba rozliczyć w kraju. Zwykle na rozliczeniu ciężko pracujący przez cały rok Polacy wychodzą jak Zabłocki na mydle. I ich czasowa emigracja przestaje się tak bardzo opłacać.

Konieczność czy alternatywa?
Profesjonaliści to zupełnie inna kategoria emigrantów. Czasem ? jak lekarze czy nauczyciele ? wyjechali, bo w Polsce nie mogli liczyć na zarobki godne ich wykształcenia. Niektórzy wyemigrowali za bardziej atrakcyjną, ciekawszą pracą, innych przyciągnęła możliwość zrobienia międzynarodowej kariery. Zarabiają dużo powyżej minimalnej, a nawet średniej krajowej. Świetnie wykształceni i doświadczeni polscy prawnicy, audytorzy, informatycy czy inżynierowie nie muszą szukać pracy na Zachodzie, headhunterzy sami ich znajdują i składają kuszące oferty. Jednak w Polsce specjaliści pracujący w prywatnym od kilku lat sektorze też nie mogą narzekać na zarobki. W pierwszej kolejności wyjadą więc absolwenci i osoby o profesjach słabo w Polsce opłacanych, czego sztandarowym przykładem są lekarze. Im emigracja się opłaca ? oprócz godziwej pensji będą mieli też szansę realizować się zawodowo i rozwijać. Dopiero w drugiej fazie wyjadą ci z profesjonalistów i fachowców, którym kalkulacja wykaże, że wynajmowanie domu lub wygodnego mieszkania w Londynie, opłacenie prywatnej szkoły dla dziecka i pokrycie kosztów życia na odpowiednim poziomie jest możliwe, a w kieszeni zostanie im więcej, niż zarabiali w Polsce. Coraz częściej musi zostawać sporo, bo oprócz codziennych kosztów życia po stronie strat związanych z przeprowadzką za granicę osoby, które nie muszą w Polsce walczyć o byt stawiają oddalenie od rodziny i przyjaciół oraz ulubionych miejsc. Według szwajcarskiej firmy UBS, która w raporcie ?Prices and Earnings? zamieściła analizę porównawczą zarobków różnych profesji na świecie, inżynierowie z pięcioletnim doświadczeniem mogą liczyć w Polsce na uposażenie 11,3 tysięcy dolarów rocznie, w Wielkiej Brytanii ? na 40,8 tysięcy dolarów. Dobrze wykształcona sekretarka po pięciu latach pracy dostanie w Warszawie 7,3 tysiąca dolarów na rok, w Londynie ? 32,1 tysiąca. Czy różnica jest w stanie wynagrodzić dysonans pomiędzy cenami nieruchomości i inne koszty? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Czy emigracja się opłaca wysokiej klasy fachowcom? To pytanie może mieć tyle odpowiedzi, ilu będzie respondentów.

Hamburger na indeksie
Szwajcarzy z UBS przeprowadzili jeszcze jedną obrazową analizę. Otóż pomysłowi naukowcy postanowili zastąpić pieniądze... hamburgerami. Wystarczy rzucić okiem na indeks Big Maca, by od razu wiedzieć, jak komu się powodzi. Odpowiada on bowiem na pytanie, jak długo trzeba pracować, żeby zarobić na hamburgera. Przy ustalaniu indeksu bierze się pod uwagę przeciętną płac z 13 zawodów po opodatkowaniu. Wielka Brytania plasuje się na samym szczycie europejskiej piramidy, zaraz po Irlandii i Niemczech. Na Big Maca trzeba pracować na Wyspach 16 minut. Przeciętnego Polaka stać na hamburgera dopiero po 44 minutach pracy. Czemu więc nie odwrócić fortuny i nie zamienić trzech kwadransów na jeden? Na to pytanie odpowiedziały już setki tysięcy pracujących w Wielkiej Brytanii Polaków. Im emigracja się opłaca.

Źródło: www.goniec.com

 
Strona 1 z 9