Breaking News:
RSS
Tools
Nawigator.co.uk
May 20

Blog
Blog

Blog (2)

AddThis Social Bookmark Button

czwartek, 31 marca 2011 18:39

Czy Polacy to buracy ?

Napisał profeska
AddThis Social Bookmark Button

 

Wiosna się zrobiła, jest piękna pogoda ciepło i przyjemnie. Jednak to mile otoczenie napawa mnie z gola odmiennymi spostrzeżeniami. To w takim otoczeniu ponownie zaczynam zwracać uwagę na to iż Polacy ze swoim obyciem potrafią naturalnie deptać i niszczyć dobre samopoczucie człowieka, który wystarczy, ze stoi obok nich w sklepie. Nie musi ich znać nawet nie musi rozumieć polskiego języka, aby odczuć pewien dyskomfort obcowania z nasza nacja. Drobny przykład z ostatnich dni to w sumie nic szczególnego, ale stało się to przyczynkiem do napisania tej krótkiej notki, a mianowicie będąc na zakupach w markecie Makro akurat pech chciał, ze natrafiłem w kolejce na polska rodzinkę. Stanąłem za małżeństwem, którzy byli wraz z około dziesięcioletnią córką oraz największym platformowym wózkiem towarowym, jaki można w tym sklepie użyć. Wszystko było fajnie, ale w pewnym momencie kobieta zapragnęła obrócić tenże wózek ustawiając go w kierunku kasy. Wykonując ten manewr najpierw zahaczyła kurtkę stojącego tyłem w kolejce bogu ducha winnego człowieka jednym końcem wózka, po czym ponownie drogim końcem z lekka dołożyła mu po nogach. I to jeszcze można by pominąć, ale to, co stało się później uzmysłowiło mi ze to jest cała grupa typowych zachowań, a mianowicie mamuśka wyartykułowała jakieś wyzwisko na temat tegoż biednego kolejkowicza potraconego z lekka przez nią przed momentem. To polskie wyzwisko w stylu "cham się nawet nie przesunie" w sumie tylko córka mogła usłyszeć i zrozumieć. I to jest już zgroza. Takie lekcje zachowania dajemy polskim dzieciom na emigracji. Klient, którego wina było tylko to, że stanął w kolejce przed nami jest tym podłym chamem, który ma patrzeć za siebie, bo buraczana eminencja z polski wjeżdża na wózku do kolejki. To nie koniec tej historii wspominałem, że to seria. Po przejechaniu przez kasę kobieta płaci za towar a małżonek przejął stery wózka i jakżeż pięknie potracił z cala delikatnością i premedytacja jej tylną część ciała, aż z lekka podskoczyła. Myśl, ?co dajesz to sama dostajesz? sama się na język ciśnie. To lekkie potracenie i cała ta typowa scenka mogła wyglądać zupełnie inaczej, jednak skoro traktujemy siebie nawzajem potrącając się nie myśląc choćby o odrobinie uprzejmości to już, co się dziwić ze wyzywamy obcych skoro nawzajem nie potrafimy się szanować. Nauka na pewno nie poszła w las i jeśli jakiś małolat potraci cię w kolejce teraz to nie bądź zdziwiony.

Inne przykłady z serii usilnie starałem się zapomnieć i chyba się udało, ale myślę ze niestety niebawem ktoś w autobusie metrze czy tramwaju przypomni mi o tym ze Polacy to buracy.

 

 

AddThis Social Bookmark Button

Do tego wpisu zbierałam się jak pies do jeża ;-). Zdjęcia miały się pojawić tuż po powrocie z Rajdu Polski na Mazurach, ale zeszło mi z tym trochę. Powód jest oczywisty. Jak się zrobiło 600 zdjęć trudno wybrać 4 dobre :D. Mam nauczkę, focić mniej a lepiej. No cóż tak się normalnie podekstytowałam samym pobytem na tym rajdzie, że nie mogłam spuścić palca z migawki :D. Błąd. Ogólnie zabawa była mocno przednia i wcale mi nie przeszkadzało, że musiałam wcześnie wstać i nie mogłam znaleźć Orzechowa bo mój GDS sfisiował. Udało się być tylko na jednym OS-ie ale i tak bardzo się cieszę, że w ogóle byłam. A więc OS Syba, sobota 5 czerwca, godzina 7.45, miejscowość Orzechowo.

Kadry są jakie są, nie będę komentować, ważne że się świetnie ubawiłam i poznałam wielu miłych ludzi. Z góry dziękuję Mariuszowi, który przed wyjazdem pokierował mnie gdzie mam się udać, do którego miejsca widokowego. Dziękuję Ci bardzo za pomoc, mam nadzieję, że kiedyś pojedziemy razem na taką imprezę. Dziękuję nieznajomemu koledze z Łomży, który pomylił mnie z dziennikarką (tak to jest,gdy się było jedyną fotografującą babą na rajdzie :D ) i któremu obiecałam, że zdjęcia pojawią się tuż tuż ;-). A więc....