|
Polska depresja na brytyjskiej ziemi |
|
|
|
|
Wpisany przez mazinka
|
|
środa, 23 czerwca 2010 13:27 |
Polska depresja na brytyjskiej ziemi
Wszyscy Polacy w UK depresję mają. W wódce tylko smutki topią.
Wyjechali z nadzieją na lepsze jutro, a przecież chęci to nie wszystko!
Najgorzej to wykształciuchy mają. Pracowali na początku tu i ówdzie, bo to początek i bez języka, ale latka lecą i ani języka, ani lepszej pracy.
A papierek z Polski zabrany kurzem obrasta i tylko pod ciężarem nadziei leży tam jeszcze gdzie go położono.
Niby na Wyspach, w Raju, ale coś tego Raju nie widać!
|
|
Poprawiony: środa, 23 czerwca 2010 18:02 |
|
|
Homo - nie takie straszne |
|
|
|
|
Wpisany przez mazinka
|
|
niedziela, 23 maja 2010 13:13 |
Z pamiętnika singielki.

fot. archiwum autora
Kolega - Anglik zaprosił mnie na imprezę do Londynu (znowu do tego Londynu trzeba jechać!) na wręczanie nagród za kino offowe. Pojechałam. Tam to dopiero kino było! Wszyscy poprzebierani jakoś tak dziwnie. Skąd oni te ciuchy biorą! U nas to nawet w lumpeksie takich ubrań nie znajdziesz. No nic - pomyślałam. - Dostosować się trzeba. Chcesz być wroną to kracz jak one.
Kolega mi drugiego kolegę przedstawił i mówi:
- To ten a ten... Aktorem jest znanym... tu a tu wystąpił, w jakimś tam filmie o perfumach.
|
|
Poprawiony: środa, 23 czerwca 2010 17:50 |
|
Wpisany przez mazinka
|
|
sobota, 22 maja 2010 13:17 |
Murzyn ze stacji.

Codziennie go widzę na stacji, jak rano do pracy jadę. Bydle takie, że ten z "Zielonej Mili" to mi się od razu przypomina. Jakiś taki nienaturalnie wielki, no olbrzym jakiś! "Ten to siłę w lędźwiach ma" myślę sobie, aż mi ciarki po plecach przeszły.
Zapytałam go kiedyś o drogę, bo się nad morze wybierałam. Zajęty był chwilkę, bo innym zagubionym tłumaczył. Czekam. Czekam. Czas do pociągu wsiadać, więc wsiadam, a on mi do wagonu wskakuje nogą drzwi blokuje i zaczyna tłumaczyć. Tu a tu przesiadka, a ludzie się patrzą, o tej a o tamtej, a ludzie się denerwują, z tego peronu a z tego, a ludzie się? I wysiadł. Machnął tym lizakiem i pociąg odjechał. Już się martwić zaczęłam, że ze mną nad to morze pojedzie.
|
|
Poprawiony: czwartek, 26 maja 2011 18:31 |
|
Wpisany przez mazinka
|
|
poniedziałek, 26 kwietnia 2010 00:00 |
Czyli jak to się w UK pracuje...

Ja już się nauczyłam!
Jak się w poniedziałek wraca po weekendzie do pracy, to z gory, tak już na wstępie się narzeka: "We are here again", "Monday again" itp. A że każdy jeszcze weekendem żyje, to sobie jeden przez drugiego sobotnie lub niedzielne historie opowiada.
I tak Monday mija ? ospale, powoli, w niewyspaniu, z kacem, człowiek taki jeszcze półweekendowy. Rzeczy pozostawione z zeszłego tygodnia znowu odkłada się na później. No przecież Monday dzisiaj, a dziś jeszcze wszystko można... odłożyć.
|
|
Poprawiony: środa, 23 czerwca 2010 18:00 |
|
Wpisany przez mazinka
|
|
niedziela, 25 kwietnia 2010 13:05 |
Współczesne biura matrymonialne.

Samotność / fot. Archiwum Autora
"Samotność - to taka straszna trwoga".
Bez rodziny, bez języka... jesteś tylko z "bez". Więc... szukasz. O! Jak tu się szuka, aż para bucha buch, buch, buch! No to już wszedzie szukają, by sobie śrubkę dokrecić lub dziurkę załatać! Portale intrnetowe oblężone 24 godziny na dobę! Bezpieczne, no bo HIV-a nie ma, a i kondoma zakładać nie trzeba. Randki w ciemno i jasno, czaty, Sympatia...
|
|
Poprawiony: środa, 23 czerwca 2010 18:02 |
|
|
|
|
|
Strona 1 z 8 |